Jeśli dany kapłan nie wyrazi zgody na świadkowanie np. osoby bez bierzmowania, nic nie stoi na przeszkodzie, by wziąć ślub w innej parafii. Owszem, potrzeba do tego zgody Waszego proboszcza, ale nie może odmówić bez ważnego powodu (nie są nim własne wymagania nieistniejące w prawie kanonicznym). Kto może pełnić funkcję świadka?
Jednak według nowych wytycznych między innymi będą zachęcać, aby świadkami bierzmowania zostawali rodzice chrzestni. Bierzmowanie na innych zasadach i duże zmiany. Takie pogłoski
Czyli im bardziej znamienita rocznica (trwalsze małżeństwo – i nieważne, czy zwykłe, czy białe małżeństwo ), tym można spodziewać się szlachetniejszej nazwy. Stąd na początku listy znajdują się papier, bawełna i drewno (podobno pierwsze poważne kryzysy małżeńskie pojawiają się po 7 i 10 latach związku), a w jej drugiej
Ponieważ Kodeks mówi: „może ją [Najświętszą Eucharystię w Komunii] ponownie tego samego dnia przyjąć”, nie precyzując ile razy, to nie da się z tego zapisu wywnioskować, że dopuszczone jest jedynie dwukrotne przystąpienie do Komunii jednego dnia. Co do litery prawa wynika stąd, że wierny, który przyjął już danego dnia
Nie chce iść do bierzmowania. Nie wierzę w Boga i nie chce iść do bierzmowania. Moja mama jest innego zdania, a mojego nie bierze pod uwagę. Chodzie do kościoła co tydzień, bo muszę. Nie wiem co zrobić, żeby się wykręcić, ale wiem, że jeśli nie zostanę dopuszczona to będą wściekli. Zawsze miałam z rodzicami dobrą relację
4. jest wolny od jakiejkolwiek kary kanonicznej, zgodnie z prawem wymierzonej lub deklarowanej; 5. nie jest ojcem lub matką przyjmującego chrzest. § 2. Ochrzczony, należący do niekatolickiej wspólnoty kościelnej, może być dopuszczony tylko razem z chrzestnym katolikiem i to jedynie jako świadek chrztu.
Oto przebieg bierzmowania krok po kroku: 1. Po odczytaniu Ewangelii ksiądz, który przygotowywał kandydatów do bierzmowania, zwraca się z prośbą do biskupa, by ten udzielił obecnym osobom sakramentu. Po zakończonym dialogu biskup zwraca się bezpośrednio do młodzieży, czy wie, jak wielki dar otrzymuje. Kandydaci wyznają także
Wskazanie odpowiedniej parafii nie zawsze jest łatwe. Mowa, chociażby o sytuacji, kiedy rodzice wraz z nowo narodzonym dzieckiem mieszkają w jednym parafii, ale ze względu na budowę domu czy zakup mieszkania rodzice wiedzą, że już niedługo będą uczęszczać do innej parafii. W omawianej sytuacji trzeba porozmawiać z proboszczem.
Należy zgłosić się do kancelarii parafialnej i zgłosić chęć przystąpienia do sakramentu bierzmowania. Jeśli osoba jest ochrzczona w innej parafii należy przedłożyć akt chrztu, który można uzyskać w parafii chrztu świętego. Przygotowanie do bierzmowania. W ramach przygotowania, duszpasterz parafii kieruje kandydata na cykl
W tym roku przystępuję do bierzmowania i na świadka chciałabym wziąć mojego brata. I tu powstaje pytanie: Czy dziewczyna może wziąć na świadka przedstawiciela płci przeciwnej? Czy to zależy tylko i wyłącznie od parafii? Zależy mi na jak najszybszych odpowiedziach, bo w innym razie muszę się rozejrzeć za świadkową.
bnIx. Przygotowanie do bierzmowania Do 14 grudnia, w zakrystii, składamy deklaracje zgłoszeniowe do Sakramentu Bierzmowania. Proszę zwrócić uwagę za formę zaangażowania się w życie parafialne w tym roku (KSM, lektor, psałterzysta, Odnowa w Duchu Św., Grupa Biblijna, itp.) Przygotowanie do Bierzmowania rozpocznie się 4 października 2020 r. (po Mszy św. o godz. i potrwa dwa lata. Zapraszam rodziców uczniów, którzy obecnie są w klasach VIII i I Liceum/ Technikum, oraz te osoby, które z różnych przyczyn nie przyjęły tego sakramentu w latach związku z rozporządzeniem Episkopatu Polski mówiącym o przyjmowaniu sakramentów w swojej parafii osoby, które chcą przystąpić do Bierzmowania w parafii Miętne, a są z innej parafii, powinny poprosić swojego ks. Proboszcza o zgodę na udzielenie sakramentu poza parafią miejsca zamieszkania. ks. Michał
Widok (10 lat temu) 1 marca 2012 o 23:03 chcemy wziac slub w innej parafii niz pochodzimy (tzn. narzeczony jest w innej parafii i ja tez w innej), wiec mam kilka pytan: 1. Czy ksiadz moze nie udzielic takiej zgody? 2. Czy jest potrzebna zgoda z obu parafii (mojej i narzeczonego) na slub w parafii do ktorej oboje nie nalezymy, czy wystarczy zgoda tylko jednej strony np. mojego narzeczonego? 3. Czy jezeli w ostatecznosci chcielibysmy wziac slub w parafii mojego narzeczonego to czy ja potrzebuje pozwolenie od mojego proboszcza? 4. Czy spotkania w poradni rodzinnej trzeba odbyc w parafii narzeczonej czy narzeczonego albo w parafii w ktorej chcemy wziac slub? Bardzo prosze jezeli ktokolwiek moze mi pomoc, bede wdzieczna. 0 0 ~pochwalony (10 lat temu) 1 marca 2012 o 23:12 1. tak, ale raczej nie powinien 2. tak 3. tak 4. nie, nauki możecie odbyć nawet w 4 parafii z która nie macie nic wspólnego wszystko i tak zawsze zależy od humoru, pogody, kursu franka, poziomu wisły i dobrej woli księdza 11 1 ~kasik (10 lat temu) 2 marca 2012 o 07:41 2. hmm dowiadywalam sie w tej sprawie i miala wystarczyc tylko zgoda z jednej parafii ale bierzemy w koncu w parafii pana mlodego i ja z mojej parafii nie mam zadnej zgody, zanosze tylko zapowiedzi. Ale moze co kraj to obyczaj A z dopiskiem pochwalonego pod pkt 4 jak najbardziej sie zgadzam ;-) 0 0 (10 lat temu) 2 marca 2012 o 08:33 braliśmy ślub w parafii, która nie była ani moja ani M. - zgodę miałam tylko ja i bez problemu ją dostałam :) poradnictwo odbyliśmy w parafii gdzie braliśmy ślub, choć troszkę na początku mówili, że powinniśmy odbyć w mojej parafii Kartki i zaproszenia okolicznościowe dla dzieci i dorosłych min. na Chrzest, I Komunię, urodziny, rocznice. Zaproszenia, zawiadomienia, zawieszki, winietki itd. na ślub Ślubne dekoracje kościołów i sal weselnych 0 0 (10 lat temu) 2 marca 2012 o 08:32 1. oczywiście , nawet musi, nie ma przymusu abyscie musieli wziąć ślub w waszych parafiach, za taki kwitek pobierają opłatę jednej parafii 3. nie wiem 4. w parafii w której bierzecie ślub, ale mogą pojśc na ustępstwa abyście zrobili gdzie indziej 2 0 (10 lat temu) 2 marca 2012 o 08:33 Aha - licza się tez takie kursy przedmałzeńskie które w niektórych szkołąch średnich robili katecheci na lekcjach religii - trzeba miec tylko zaswiadczenie o odbyciu ww kursu 1 0 ~malenka (10 lat temu) 2 marca 2012 o 09:40 Ja mam bardzo nie milego proboszcza, z moim N raczej nie bedzie problemu. Dlatego chcemy wziac slub w innej parafii niz moja, choc kosciol jest przepiekny i bardzo bym tam chiala miec slub. no ale niestety. Boje sie ze nie da zgody na slub w innej parafii, bo taki jest. A co najgorsze to ze gdybysmy musieli miec slub w mojej parafii to nie uzna naszych nauk, poniewaz mielismy je w zeszlym roku w Gdyni w formie weekendowej. Obawiam sie tego poniewaz moj proboszcz nie uznaje nauk z katechezy ze szkoly i uwaza ze tylko te ktore on prowadzi sa sluszne i wystarczajace (26 spotkan co tydzien), a niestety my nie mozemy takich odbyc poniewaz mieszkamy za granica. Jak wczoraj szukalam na internecie wiecej informacji to az mnie sparalizowalo jak ksieza moga robic pod gorke, a z pewnoscia moj proboszcz taki jest. 0 0 ~Ola (10 lat temu) 2 marca 2012 o 10:03 My też bierzemy ślub w innej parafii, i wygląda to tak: bierzecie kwitki o chrzcie i bierzmowaniu z parafii gdzie był chrzest (tam jest wszytko) i udajecie się na spisanie protokołu przed ślubnego, na podstawie którego wydawana jest licencja na ślub. Z ta licencją udajecie się do kościoła w którym bierzecie ślub. Protokół przed ślubny spisywany jest w parafii Panny młodej albo pana młodego (czyli gdzie wam wygodniej) ksiądz nie ma prawa z drugiej parafii się sprzeciwiać;) jest tez coś takiego że należy się do parafii w której aktualnie się zamieszkuje (dłuższy okres czasu nie wiem ile dokładnie chyba trzeba tam tez kolędę przyjąć) czyli jak wy mieszkacie za granica możecie te formalności równie dobrze załatwić tam. Znajomi brali ślub w Gdańsku a są z centralnej polski, ślub był tu, i tez tu wszytko załatwiali nawet zapowiedzi tam pojechali tylko po dokumentu z chrztu i bierzmowania 0 0 (10 lat temu) 2 marca 2012 o 10:27 Możecie wziąć też zezwolenie z jednej ze swoich Parafii, iść z tym zezwoleniem do Parafii w której będzie odbywać się ślub i wszystkie formalności robicie właśnie w tej Parafii ;) My tak mamy, należy do jednej Parafii, ale z racji na mój sentyment chcemy wziąć ślub w mojej "byłej" Parafii - nie było żadnych problemów z obu Parafii ;) w Naszej obecnej dali Nam bez najmniejszego kłopotu zezwolenie, zanieśliśmy już je do Parafii gdzie będzie ślub i jesteśmy w trakcie spisywania u Nich protokołu ;) co Parafia, to inny zwyczaj ;) 0 0 (10 lat temu) 2 marca 2012 o 10:28 Jezu, jaka ja zakręcona, przeczytałam post powyżej i myślałam, że cały wątek dotyczy licencji ;) coś mi się pomieszało :) 0 0 ~malenka (10 lat temu) 3 marca 2012 o 09:45 A kiedy jest potrzebna licencja? a kiedy pozwolenie? 0 0 (10 lat temu) 3 marca 2012 o 09:59 To zależy od Kościoła w którym bierzecie ślub :) Nam powiedzieli, że bez problemu u nich możemy wszystkie papiery załatwiać, więc kazali przynieść tylko zezwolenie na ślub w innym Kościele :0 natomiast jeżeli Kościół w którym bierzesz ślub każe Ci przyjść z licencją, wówczas wszystkie formalności dotyczące ślubu załatwiacie w jednej z Waszych Parafii tj. protokół - potem idziecie z tym do Kościoła w którym bierzecie ślub :) 0 0 ~malenka (10 lat temu) 3 marca 2012 o 10:27 A ja myslalam ze licencji moze wynagac proboszcz z parafii ktorej pochodze a nie z parafii w ktorej chce wziac slub. 0 0 ~niezalog. Olesia1986 (10 lat temu) 3 marca 2012 o 10:41 Hmmm... wiecie co zgłupiałam już teraz ;) mnie się wydaję, że to zależy od Kościoła w którym bierzesz ślub, bo w końcu do niego najpierw się wybieracie, aby ustalić wszystkie szczegóły i to on wydaję decyzję o zezwoleniu bądź licencji... przynajmniej tak było w Naszym przypadku :) 1 0 ~krokusowa:) (10 lat temu) 3 marca 2012 o 16:51 Licencja to zgoda proboszcza z Twojej (lub narzeczonego) parafii na branie ślubu w innej, trzeciej parafii. Tym papierem przekazuje innej parafii zgodę na udzielenie ślubu :) 0 1 (10 lat temu) 12 marca 2012 o 11:43 Dokładnie tak jak napisała krokosuwa, sama tak robiłam ;] Gdziekolwiek się znajdujesz, twój świat tworzą twoi przyjaciele. 0 0 ~Maryś (8 lat temu) 6 marca 2014 o 19:10 Witam! Wiem, że trochę przedawniony jest ten temat, ale mam problem z papierkiem na ślub w innej parafii i mam cichą nadzieję, że jednak ktoś odpisze. Sprawa wygląda tak, że chcemy wziąć ślub w jednej parafii, a nauki przedmałżeńskie zrobić w jeszcze innej. Problem polega na tym, że żadna z tych parafii nie jest nasza. Mieszkamy w jednym miejscu, a każde z nas zameldowane jest w innym. Proboszcz, do którego mamy chodzić na nauki wysłał mnie do parafii w miejscu mojego zameldowania po zgodę na ślub w innym mieście. Myślałam, że nie będzie problemu, a tu się okazuje, że proboszcz nie chce mi dać czegoś takiego i po długim narzekaniu, że zajmie mu wypisanie tego strasznie dużo czasu i nic z tego nie będzie miał wysłał mnie do parafii w miejscu zamieszkania, gdzie jakby nie patrzeć nie istnieję, bo nie jestem tam zameldowana. Ktoś spotkał się z taką sytuacją? Wybieram się do biura parafialnego tu na miejscu, ale obawiam się, że nie ma to większego sensu, bo według papierów, które jak widać kościół tak lubi, nie ma mnie w tej parafii. Dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam. 0 0 ~buecka (8 lat temu) 6 marca 2014 o 19:15 O przynależności do parafii decyduje miejsce zamieszkania, jeśli mieszkasz tam co najmniej pół roku. Proboszcz może to sprawdzić po zapiskach z kolędy. 0 0 ~Maryś (8 lat temu) 6 marca 2014 o 19:28 Dziękuję za odpowiedź! A jeśli przeprowadziliśmy się we wrześniu, ale nie mieliśmy kolędy? Tzn. ksiądz na pewno chodził w naszym bloku, ale byliśmy wtedy w pracy. Muszę uprzedzić, że jeszcze sama kolędy nigdy i nigdzie (co roku się przeprowadzamy) nie przyjmowałam, tylko w rodzinnym domu, a to było dobrych 7 lat temu.. 0 0 (8 lat temu) 6 marca 2014 o 20:37 Mysle, ze najlepiej jak pojdziesz do tej parafii gdzie mieszkasz. Powiesz, ze jestes parafianka od niedawna, koledy nie moglas przyjac, bo praca itd i zeby ksiadz Cie wpisal na listy. Ja bylam w podobnej sytuacji, bo zostalam wykreslona z listy... ksiadz mnie wpisal bez slowa :) 0 0 (8 lat temu) 6 marca 2014 o 20:42 zreszta ten dokument to zgoda na slub w innej parafii. Czegos takiego jak zgda na nauki w innej parafii to chyba nie ma, my przynajmniej nic takiego nie potrzebowalismy :) Wydaje mi sie, ze mozesz isc na nauki gdzie chcesz. Np my - ja parafia w Gdansku, narzeczony w Koleczkowie, slub w Kielnie, nauki w Gdyni 0 0 ~Kdidi (8 lat temu) 7 marca 2014 o 08:00 Nauki przedmałżeńskie i poradnictwo rodzinne można odbyć w dowolnej parafii i w dowolnym momencie (przynajmniej tak było w moim przypadku). Musiałaś trafić na strasznie zacofanego proboszcza, bo większość wie, że młodzi ludzie się często przeprowadzają i dla nich ważny jest papier z uczestnictwa, a nie jaka parafia/osoba go wystawiła. Odnośnie zgody na ślub, to jeżeli nie przyjmowałaś kolędy, to można pójść do biura parafialnego i zgłosić, że mieszka się pod takim i takim adresem (oczywiście należy sprawdzić, do której parafii pod względem lokalizacji należymy) i wówczas zostaniesz wpisana, że należysz do danej parafii. 1 0 ~Kdidi (8 lat temu) 7 marca 2014 o 08:02 Zgoda na ślub to zgoda na ślub. Licencja jest wówczas, jeżeli bierzesz ślub w innej parafii (np. narzeczonego bądź jeszcze innej), a wszelkie dokumenty załatwiasz w swojej parafii i potem są wysyłane do tej, w której będzie ślub. 1 0 ~lara (7 lat temu) 8 listopada 2014 o 19:16 U nas wymagaja jedynie pozwolenia na slub z jednej z naszych parafii (ja w jednej a narzeczony w drugiej a slub planujemy w innym kosciele). W kwestii nauk dowolnie. Zalezy wszystko od parafii. 0 0 ~anonim (5 lat temu) 18 lipca 2017 o 23:51 daj se spokoj szymonem nowickim 0 0 ~zdezorientowana (5 lat temu) 20 lipca 2017 o 08:57 A kto to niby jest ? 0 0 do góry
Moderatorzy: Małgosiaa, bramin nakaz przepisania sie do innej parafi Autor Wiadomość Dołączył(a): Śr sty 20, 2010 7:52Posty: 3 nakaz przepisania sie do innej parafi Moja sytuacja wyglada tak: Mieszkam na wsi. Studiowalam przez 5 lat w Poznaniu. Skonczyłam studia w czerwcu ubiegłego roku i dostalam w Poznaniu prace. Nadal jestem zameldowana w swoim rodzinnej miejscowosci i wracam tam na weekend srednio co 2 tyg i za kazdym razem biore udzial w niedzielnej mszy swietej w naszym kosciele, a w Poznaniu wynajmuje tylko mieszkanie ze wzgledu na prace. Ostatnio nasz proboszcz zakomunikowal moim rodzicom ze skoro mieszkam w Poznaniu to mam przyniesc zaswiadczenie od proboszcza z kosciola do ktorego tam chodze ze 'pojawiam sie tam w kosciele' bo w innym wypadku nie udzieli mi slubu, bo 'skad on ma pewnosc ze zyje wg przykazan koscielnych'. Czy jezeli jestem zameldowana u siebie na wsi, jestem tam w kosciele dwa razy w miesiacu i we wszystkie swieta (wczesniej zanim wyjechalam do Poznania tez jezdzlismy czasami do innego kosciola), to ksiadz moze mi odmowic udzielenia slub bez takowego zaswiadczenia? Ks wspominal rowniez o tym ze powinnam sie przepisac do jakiejs parafii w Poznaniu, ale ja nie zamierzam tutaj zostac na stale. Wiec czy jest sens przepisywania sie jezeli za rok moge wrocic w swoje rodzinne strony? Śr sty 20, 2010 8:31 djdomin Dołączył(a): Pn lip 11, 2005 11:48Posty: 821 Re: nakaz przepisania sie do innej parafi Nie ma "przepisywania się" do parafii. Należysz do parafii miejsca zamieszkania, z automatu. Trudno mi powiedzieć teraz, gdzie jest Twoja parafia, ale stawiałbym na Poznań. To w Poznaniu winnaś przyjąć księdza po kolędzie. I od niego mieć zaświadczenie o wierze. _________________Dominik Jan Domin Śr sty 20, 2010 10:57 ildiz Dołączył(a): Pn sty 22, 2007 22:19Posty: 29 Re: nakaz przepisania sie do innej parafi Zadziwiające sa nasze poczynania, z jednej strony gdzieś się meldujemy, czasami jesteśmy zameldowani "z automatu" bo tam zamieszkaliśmy z rodzicami a później nie przywiazujemy do tego żadnej wagi. Nawet tej, że nie stosujemy się do przepisów prawa meldunkowego. Prawo kościelne mowi o miejscu przebywania przyjmując za przebywanie czas dłuższy niz trzy miesiace. Zresztą w protokole przedślubnym zostaje zadane pytanie o miejsca przebywania po 17 roku życia. Rodzi się tu głębszy problem w tzw zapisywaniu się do parafii i indentyfikowaniu sie z parafią oraz o samym pojeciu co znaczy byc parafianinem. Gosiu, Twoje "być parafianką" znaczy w święta i niedziele byc w kościele na Mszy św. Ale nigdy w historii naszej kultury nie była to dobra postawa. W Polsce prawo panstwowe i kościelne preferują parafie terytorialne. Twój "rodzinny" Ksiądz Proboszcz zapewne z troską i życzliwością wskazał Ci to abyś gdzieś poczuła się żywą, zaangażowaną na miarę swej możliwości parafianką. Prtzecież 5/7 czasu spedzasz gdzieś indziej. Tam masz kolegow i kolezanki codziennego życia, tam pokazujesz codzienność swojego nie żebys miała prowadzić jakieś dwulicowe życie ale przecież ono może wyglądać całkowicie inaczej, inne relacje inne wypowiedzi i inne zachowania niz w środowisku -prawdę mówiąc - tylko odwiedzanym gdzie z biegiem czasu jest się coraz bardziej bościem niz gospodarzem. Myślę że jest to piekny motyw do szerszej dyskusji. Gosiu, Kościół Cię nie zmusza (panstwo tak) do meldowania się ale do wiazania się, bycia współparafianką a nie bywalczynią. Pozdrawiam _________________patrzę na wszystko inaczej niż to sie jawi. Śr sty 20, 2010 12:45 renata155 Dołączył(a): Pt lut 09, 2007 23:54Posty: 1036 Re: nakaz przepisania sie do innej parafi nie tez nigdy ie zastanawiałam się nad przynależnością do parafii..ale pewnie będąc na twoim miejscu,i chcąc utrzymać swoją przynależność do kościoła,z pewnością zaznaczyłabym swoją obecność w parafii gdzie przyszłoby mi spędzać więcej czasu-w każdym razie przenosząc się z rodziną do Anglii,było dla mnie naturalne że chcę figurować w tutejszym kościele..tymbardziej,że moje córki tutaj ministrantują do mszy,jedna przyjęła bierzmowanie,inna I komunię-zawsze też zawożę zaświadczenia do mojej rodzinnej parafii w Polsce...bo nadal (z racji zameldowania chociażby) figuruję tam w kartotece---to nie jest przymus,ani wymysł--po prostu o swoją wiarę trzeba dbać,żeby potem nie było niepotrzebnych nieporozumień..chociażby przy wystawianiu różnego typu zaświadczeń Śr sty 20, 2010 14:16 szumi Moderator Dołączył(a): Pt sty 04, 2008 22:22Posty: 5619 Re: nakaz przepisania sie do innej parafi Wg Kodeksu Prawa Kanonicznego sprawa ma się tak:Przede wszystkim można mieć kilka swoich parafii. Można mieć parafie czasowego i parafie stałego zamieszkania. Jak się je zdobywa?Parafię stałego zamieszkania nabywa się poprzez: zamieszkiwanie ciągłe na terenie jakiejś parafii przez okres min. pięciu lat. Lub gdy się podejmie decyzję o pozostaniu w danym miejscu przez min. pięć lat lub na stałe (co nie znaczy, że nie można się wyprowadzić, ale chodzi o taką wewnętrzną decyzję: 'Chcę tu już zostać' a jak los się ułoży to inna sprawa). Parafię czasowego zamieszkania zdobywa się przez mieszkanie na danem terenie przez min. trzy miesiące lub z zamiarem pozostania tam min. trzy miesiące. A jak się traci swoje parafie? Przez opuszczenie, czyli przez zmianę zamieszkania. Ale: jeśli masz taki zamiar, że chcesz wrócić do rodzinnej miejscowości, to nadal jest to Twoja parafia stałego zamieszkania. Jeśli zaś nie masz takiego zamiaru tylko planujesz ułożyć sobie życie w Poznaniu, to nie jest to już Twoja parafia. Teraz nawet jak przyjeżdżasz tam co jakiś czas, to jesteś już tylko gościem. Dlatego ks. proboszcz słusznie stwierdził (jeśli oczywiście faktycznie nie planujesz mieszkać w tej wsi), że to nie jest Twoja parafia. _________________Η αληθεια ελευθερωσει υμας... Veritas liberabit vos... Prawda was wyzwoli... (J 8, 32b) Śr sty 20, 2010 14:31 Kancermeister Dołączył(a): Śr mar 04, 2009 15:55Posty: 728 Re: nakaz przepisania sie do innej parafi xxxgosiaxxx napisał(a):Ostatnio nasz proboszcz zakomunikowal moim rodzicom ze skoro mieszkam w Poznaniu to mam przyniesc zaswiadczenie od proboszcza z kosciola do ktorego tam chodze ze 'pojawiam sie tam w kosciele' bo w innym wypadku nie udzieli mi slubu, bo 'skad on ma pewnosc ze zyje wg przykazan koscielnych'.Wynika stąd, że proboszcz parafii Twoich rodziców (gdzie - o ile dobrze zrozumiałem - jest odnotowany fakt Twojego Chrztu, I Komunii i Bierzmowania), najwyraźniej używa jakiejś zaskakującej interpretacji przepisów. Spójrz zresztą na ten link, jest to zawartość odpowiednich stron Kodeksu Prawa Kanonicznego. Nie ma przeszkody, którą można by nazwać "niedoinformowaniem proboszcza", a wszelakie inne przeszkody mogą być zgłaszane w okresie cieszy się przywilejem prawa, co oznacza, że wszelkie przeszkody muszą być udowodnione ponad wszelką wątpliwość; ponadto jakiekolwiek wątpliwości są zawsze interpretowane na korzyść osoby, wobec której są wysuwane. Na Twoim miejscu zapytałbym przy okazji proboszcza, o co mu chodzi (może to tylko nieporozumienie), a gdyby się upierał, napisałbym do kurii, z prośbą o to wszystko...Edit@szumiNie rozumiem Twoich wątpliwości. Przecieżxxxgosiaxxx napisał(a):Nadal jestem zameldowana w swoim rodzinnej miejscowosci i wracam tam na weekend srednio co 2 tyg i za kazdym razem biore udzial w niedzielnej mszy swietej w naszym kosciele, a w Poznaniu wynajmuje tylko mieszkanie ze wzgledu na jest w sytuacji osoby dojeżdżającej do pracy, która w niedzielę chodzi do swojego kościoła, w parafii rodziców. Pierwsze słyszę, żeby w takiej sytuacji formalnie zmieniać parafię _________________ Ten post jest opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne Polska. Śr sty 20, 2010 14:45 Anonim (konto usunięte) Re: nakaz przepisania sie do innej parafi Obawiam sie dodatkowo, ze jezeli Gosia zmieni "formalnie" parafie, to bedzie musiala miec zgode nowego proboszcza na slub w parafiii (juz tylko) rodzicow Śr sty 20, 2010 15:03 szumi Moderator Dołączył(a): Pt sty 04, 2008 22:22Posty: 5619 Re: nakaz przepisania sie do innej parafi Ale nie ma czegoś takie jak 'zmienianie parafii'. Parafię zmienia się (traci/zyskuje) automatycznie. Bez żadnych formalności. Po prostu przestaje się być parafianinem w jednej parafii, a staje się w - to jest zgoła inna sytuacja. I na te wątpliwości może odpowiedzieć tylko autorka wątku, gdyż ona tylko wie, czy chce mieszkać w miejscowości z której pochodzi czy nie. Bo jak dla mnie bliższa jej sytuacja jest osoby, która przyjeżdża często z wizytą do rodziców,ale nie znaczy, że jest ona od razu tamtejszą ona nie zamierza wracać do tej wsi, a chce ułożyć sobie życie w Poznaniu, to fakt zameldowania nie ma tu nic do rzeczy. Zameldowanym można być nawet i w Australii, ale to nie zmienia faktu, że Kościół przypisuje do parafii jedynie na podstawie zamieszkania, a nie zameldowania. _________________Η αληθεια ελευθερωσει υμας... Veritas liberabit vos... Prawda was wyzwoli... (J 8, 32b) Śr sty 20, 2010 16:36 meritus Dołączył(a): Cz sie 05, 2004 17:05Posty: 1914 Re: nakaz przepisania sie do innej parafi Analizując Kan 100, 102 i 107 par. 1 i 3 KPK proboszcz z parafii rodzinnej ma 107 par 1: "Zarówno przez zamieszkanie stałe jak i tymczasowe, każdy uzyskuje własnego proboszcza oraz ordynariusza"Kan 107 par 3: "Proboszczem własnym tego, kto posiada tylko stałe lub tymczasowe zamieszkanie diecezjalne, jest proboszcz miejsca aktualnego pobytu".Jak wspomniał Szumi, zamieszkanie stałe nabywa się po 5 latach pobytu lub wraz z zamiarem 5-letniego pobytu, czasowe w przypadku 3 miesięcy. Cz sty 21, 2010 0:01 Kancermeister Dołączył(a): Śr mar 04, 2009 15:55Posty: 728 Re: nakaz przepisania sie do innej parafi meritus napisał(a):Analizując Kan 100, 102 i 107 par. 1 i 3 KPK proboszcz z parafii rodzinnej ma 107 par 1: "Zarówno przez zamieszkanie stałe jak i tymczasowe, każdy uzyskuje własnego proboszcza oraz ordynariusza"Kan 107 par 3: "Proboszczem własnym tego, kto posiada tylko stałe lub tymczasowe zamieszkanie diecezjalne, jest proboszcz miejsca aktualnego pobytu".Jak wspomniał Szumi, zamieszkanie stałe nabywa się po 5 latach pobytu lub wraz z zamiarem 5-letniego pobytu, czasowe w przypadku 3 że autorka wątku wraca do domu średnio co co 2 tygodnie, co oznacza, że - zgodnie z Twoim stwierdzeniem - proboszcz parafii rodzinnej nie ma racji. Jakby na to nie patrzeć, 2 tygodnie to nie 3 miesiące (nieprzerwanego) pobytu. _________________ Ten post jest opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne Polska. Cz sty 21, 2010 7:49 szumi Moderator Dołączył(a): Pt sty 04, 2008 22:22Posty: 5619 Re: nakaz przepisania sie do innej parafi Kancermeister - jesteś w błędzie! Po pierwsze: zamieszkanie! Zamieszkanie, czyli miejsce, w którym mieszka. A to, że odwiedza rodziców na weekend, o niczym nie świadczy. To jest wizyta gościnna. Ja też odwiedzam rodziców, ale to nie znaczy, że jestem parafianinem tamtejszej parafii. Ale do póki nie odezwie się autorka wątku nie ma o czym żeby ocenić czy wspomniany proboszcz jest jeszcze jej proboszczem trzeba wiedzieć, czy ona ma zamiar powrócić do swojej rodzinnej miejscowości i tam ułożyć sobie życie, czy też chce zostać w Poznaniu (np. ze względu na lepsze perspektywy - szkoła, praca, etc). Od tej informacji zależy ocena tego, czy w tej wsi jeszcze ma swoją parafię, czy też już nie. Tak samo jakby powiedzieć o studentach zaocznych, którzy przyjeżdżają co dwa tygodnie na weekend podczas zjazdu, że tam gdzie wówczas nocują jest ich parafia (mimo, że faktycznie mieszkają, pracują, mają rodzinę zupełnie gdzie indziej). Przyjazd w dane miejsce nie jest zamieszkaniem. Zamieszkanie to coś innego. I tak naprawdę zmiana parafii (czy ordynariusza) dokonuje się 'w sercu' (czy też w umyśle). Bo z momentem podjęcia odpowiedniej decyzji o miejscu zamieszkania traci się i zyskuje proboszcza (ordynariusza). To nawet nie musi być wypowiedziane, ale samo postanowienie dokonane wewnętrznym aktem jest decydujące. Dlatego nie pozostaje nic innego jak czekać na odpowiedź ze strony autorki wątku. _________________Η αληθεια ελευθερωσει υμας... Veritas liberabit vos... Prawda was wyzwoli... (J 8, 32b) Cz sty 21, 2010 8:07 xxxgosiaxxx Dołączył(a): Śr sty 20, 2010 7:52Posty: 3 Re: nakaz przepisania sie do innej parafi Dzieki wielkie za ta dyskusje:) Naprawde pomagacie:)A sprawa ma sie tak ze szczerze musze powiedziec ze nie mam pojecia co dalej zrobie, w tym roku moj narzeczony skonczy studia i jezeli znajdzie prace niedaleko mojej rodzinnej wsi to na 100% tam wroce, ale jezeli tak nie bedzie to nie widze niestety sensu powrotu:(Tymczasem wracajac do Poznania, pomimo ze mieszkam tu 5lat to co roku mieszkam w innym miejscu, czyli w obszarze innej parafii i jezeli zostane w Poz. to tez sie w lipcu przeprowadze... mam nadzieje ze juz na stale. I niestety nawet jezeli przez np. rok mieszkalam w jednym miejscu to i tak chodzilam rowniez do innych kosciolow na msze, wiec proboszcz z najblizszego kosciola i tak nie jest w stanie powiedziec czy 'zyje po katolicku'. Ksiedzem ktorego najczesciej widze jest proboszcz z mojej wsi i badz co badz to czuje sie parafianka wlasnie tamtejszego Kosciola. Dodam ze chyba jestem w stanie sie zaangazowac w zycie parafialne bo robilam to ( schola, KSM ) zanim wyjechalam na studia i nawet chyba na poczatkow studiow tez jak wracalam do domu, ale na razie chce poczekac az moje zycie sie ustatkuje i wtedy jezeli nie wroce do swojej rodzinnej miejscowosci i zostane w Poz to napewno bede parafianka 'jednej Parafii':):) (smiesznie to chyba brzmi:]) Niestey nie widze sensu brania zaswidczenie od ksiedza ktorego widzialam z 6 razy ze jestem jego parafianka, bo i tak najczesciej jestem w kosciele u siebie, tzn w mojej wiele osob studiowalo w innych miastach a moj proboszcz robi jakies problemy, w mojej wsi od 2 lat nie zostal odprawiony zaden slub, wszyscy pobieraja sie w pobliskim miescie. Cz sty 21, 2010 10:37 szumi Moderator Dołączył(a): Pt sty 04, 2008 22:22Posty: 5619 Re: nakaz przepisania sie do innej parafi No i teraz sprawa się wyjaśniła: Czyli jesteś parafianką tej parafii z której sprawa z tym proboszczem jest też taka, że na co dzień żyjesz w Poznaniu i on nie wie, czy żyjesz tam sama, czy jakimś mężczyzną, etc. i chce to sprawdzić. Po prostu gdy się z nim spotkasz wytłumacz mu jak to jest i że tamtejszy proboszcz nie zna Cię i nie wie jak żyjesz, więc nawet jeśli wyda takie zaświadczenie, że żyjesz 'po katolicku' to i tak nie będzie to wiarygodne, bo on tego nie wie. Powinien zrozumieć wówczas bezsensowność takiego papierka. Bo on czyni to zapewne w dobrej wierze, nie wiedząc, że jak tam żyjesz. _________________Η αληθεια ελευθερωσει υμας... Veritas liberabit vos... Prawda was wyzwoli... (J 8, 32b) Cz sty 21, 2010 14:37 meritus Dołączył(a): Cz sie 05, 2004 17:05Posty: 1914 Re: nakaz przepisania sie do innej parafi KancemeisterCytuj:Tyle że autorka wątku wraca do domu średnio co co 2 tygodnie, co oznacza, że - zgodnie z Twoim stwierdzeniem - proboszcz parafii rodzinnej nie ma racji. Jakby na to nie patrzeć, 2 tygodnie to nie 3 miesiące (nieprzerwanego) co z tego, że wraca? Czy to coś zmienia w tym, że mieszka w Poznaniu i przynależy do parafii w której czasowo zamieszkuje przez co najmniej 3 miesiące? Dochodzimy do jakiegoś kuriozum wręcz komicznego. Stosując twoje rozumowanie, to prawie wszyscy, z wyjątkiem sparaliżowanych i przykutych do łóżka są tułaczami, ponieważ nie siedzą na terenie jednej parafii przez 3 miesiące bez przerwy, bo np. pójdą sobie na zakupy na teren sąsiedniej parafii i sprawa z przynależności rypnie się na łeb i trzeba będzie iść po zaświadczenie do proboszcza na którego terenie byłem ostatnio w sklepie albo w odwiedzinach u ciotki. Ponadto proszę łaskawie nie wkładać mi w usta tego, czego nie napisałem, bo wyraźnie powiedziałem, że proboszcz MA RACJĘ odsyłając Gosię do jej parafii do Poznania po stosowne powinna brać ślub albo w parafii w Poznaniu, na terenie której zamieszkuje albo w parafii narzeczonego. Ślub w innej parafii tzn. w parafii, gdzie się wychowywała, wymaga zgody jej proboszcza z Poznania, albo proboszcza z parafii 1115 KPKMałżeństwa winny być zawierane w parafii, gdzie przynajmniej jedno z nupturientów posiada stałe lub tymczasowe zamieszkanie lub miesięczny pobyt; gdy zaś chodzi o tułaczy, w parafii, gdzie aktualnie przebywają. Za zezwoleniem własnego ordynariusza albo własnego proboszcza, wolno małżeństwo zawrzeć gdzie o taką zgodę do Poznania, czyli do własnego proboszcza została wysłana Gosia przez proboszcza z parafii, gdzie się wychowała, gdzie jest zameldowana, a gdzie nie mieszka. Cz sty 21, 2010 22:39 Kancermeister Dołączył(a): Śr mar 04, 2009 15:55Posty: 728 Re: nakaz przepisania sie do innej parafi meritus napisał(a):KancemeisterCytuj:Tyle że autorka wątku wraca do domu średnio co co 2 tygodnie, co oznacza, że - zgodnie z Twoim stwierdzeniem - proboszcz parafii rodzinnej nie ma racji. Jakby na to nie patrzeć, 2 tygodnie to nie 3 miesiące (nieprzerwanego) co z tego, że wraca? Czy to coś zmienia w tym, że mieszka w Poznaniu i przynależy do parafii w której czasowo zamieszkuje przez co najmniej 3 miesiące? Dochodzimy do jakiegoś kuriozum wręcz komicznego. Stosując twoje rozumowanie, to prawie wszyscy, z wyjątkiem sparaliżowanych i przykutych do łóżka są tułaczami, ponieważ nie siedzą na terenie jednej parafii przez 3 miesiące bez przerwy, bo np. pójdą sobie na zakupy na teren sąsiedniej parafii i sprawa z przynależności rypnie się na łeb i trzeba będzie iść po zaświadczenie do proboszcza na którego terenie byłem ostatnio w sklepie albo w odwiedzinach u stosując Twoje rozumowanie, zmieniam parafię każdorazowo jadąc na jeszcze raz przeczytaj ostatni post autorki wątku, a potem przepisz swój post jeszcze raz. _________________ Ten post jest opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne Polska. Cz sty 21, 2010 23:56 Wyświetl posty nie starsze niż: Sortuj wg Nie możesz rozpoczynać nowych wątkówNie możesz odpowiadać w wątkachNie możesz edytować swoich postówNie możesz usuwać swoich postówNie możesz dodawać załączników
Moderatorzy: bramin, szumi Strona 1 z 1 [ Posty: 13 ] Autor Wiadomość Dołączył(a): Pn kwi 26, 2010 19:44Posty: 4 Problem z bierzmowaniem. Witam, a więc mój problem polega na tym, że chcę zostać bierzmowanym w innej parafii, lecz Proboszcz z mojej parafii, nie chce abym był bierzmowany w innej parafii co wiąże się z tym, że nie chce mi pozwolenia oraz aktu chrztu dać. Mam 18 lat, podejmowałem już jedną próbę bierzmowania w mojej parafii, lecz nie udało mi się zebrać wystarczającej ilości podpisów. Co zrobić? Pokierować sprawę sądownie czy jak ? Proszę o pomoc, z góry dzięki! Pn kwi 26, 2010 19:49 szumi Moderator Dołączył(a): Pt sty 04, 2008 22:22Posty: 5619 Re: Problem z bierzmowaniem. Proponuję zacząć żyć prawdziwie wiarą, z czym wiąże się także uczestniczenie w praktykach religijnych, a przez to uzbierasz podpisiki i zostaniesz bierzmowany w swojej ma się tak, że jesteś parafianinem swojej parafii i w niej powinieneś przyjmować sakramenty. Już nie będę rozwijał dlaczego, bo nie miejsce na wykład o natomiast może, ale nie musi pozwolić na bierzmowanie w innej parafii. Ma do tego prawo. Masz parafię i w niej powinieneś to odpadają. Można oczywiście zgłosić się do dziekana i z nim o tym porozmawiać. On jeśli uzna to za stosowne może porozmawiać z Twoim proboszczem i spróbować go przekonać, ale nie może nic instancje póki co są zbędne. Jak nie podziała u dziekana, to zastanów się, czy nie mają racji. A jeśli nadal będziesz uważał, że nie, to jest jeszcze ordynariusz. _________________Η αληθεια ελευθερωσει υμας... Veritas liberabit vos... Prawda was wyzwoli... (J 8, 32b) Pn kwi 26, 2010 20:15 Jacca14 Dołączył(a): Pn kwi 26, 2010 19:44Posty: 4 Re: Problem z bierzmowaniem. W innym temacie znalazłem następujące rzeczy:Cytuj:b)można przyjąć bierzmowanie w dowolnej parafii i:-proboszcz "rodzimej" (1) parafii nie może tego zabronić-proboszcz (1) ma obowiązek wydania świadectwa chrztu, lub przesłania go osobiście do parafii, w której zamierzasz przyjąć bierzmowanie-proboszcz parafii, w której zamierzasz przyjąć bierzmowanie (2) nie powinien czynić ku temu przeszkód-proboszcz (2) ma prawo wymagać od Ciebie świadectwa katechizacji przed bierzmowaniem-proboszcz (2) może Cię osobiście przygotować do bierzmowania-proboszcz (2) ma obowiązek zażądać świadectwo chrztu-proboszcz (2) ma prawo zrobić z Tobą "wywiad" dlaczego chcesz przyjąć sakrament u niego w parafii (2) a nie w swojej rodzimej (1) - wypowiedź "nomines"Link do tematu - z tej parafii do której chcę iść, umówił się ze mną na spotkanie kandydatów. Pn kwi 26, 2010 20:24 kawa Dołączył(a): So cze 14, 2003 20:13Posty: 377 Re: Problem z bierzmowaniem. Twoją parafią jest, z grubsza mówiąc, ta na terenie której mieszkasz. Żeby przyjąć sakrament bierzmowania w innej, musisz mieć zgodę swojego proboszcza i zgodę proboszcza tej innej. Próba ominięcia tego (czy czasem nie po to, żeby ominąć przygotowania?) nie ma sensu. Nomines myli się co do tego, że proboszcz Twojej parafii musi wyrazić zgodę. Nie musi. Pn kwi 26, 2010 20:36 Jacca14 Dołączył(a): Pn kwi 26, 2010 19:44Posty: 4 Re: Problem z bierzmowaniem. Miałem wcześniej przygotowania w mojej parafii, lecz nie wystarczającą ilość podpisów miałem. Więc próba ominięcia przygotowań nie wchodzi w grę. Mam w ten czwartek, w drugiej parafii spotkanie kandydatów, podejrzewam, że też będą przygotowania. Teraz jestem już pełnoletni, zrozumiałem tamten błąd i chciałem pójść jak najwcześniej do bierzmowania. W przyszłości mam zamiar być chrzestnym, lecz w mojej parafii bardzo trudno zdobyć bierzmowanie. Z mojej starej klasy nie dostało się 14 osób, więc wolę nie podchodzić drugi raz tam do bierzmowania. Pn kwi 26, 2010 20:43 szumi Moderator Dołączył(a): Pt sty 04, 2008 22:22Posty: 5619 Re: Problem z bierzmowaniem. Bo bierzmowanie nie jest do 'zdobywania'. To jest sakrament, czyli znak realnie działającego Boga. I bardzo się cieszę, że Twój proboszcz umie zrobić taki przesiew, bo dzięki temu idą ci, którzy są godni tego sakramentu. Niestety często bierze się wszystkich i wygląda to tak jak wygląda. Jeśli bierzesz to już teraz na poważnie i zrozumiałeś swój błąd to idź do swojego proboszcza i powiedz, że chcesz jeszcze raz przystąpić do sakramentu bierzmowania, weź indeks i zbieraj podpisiki...Jeśli naprawdę zrozumiałeś, to nie będzie to dla Ciebie żadnym problemem, bo przecież Eucharystia i inne praktyki religijne spełniasz nie z obowiązku, a z pragnienia serca, więc to, że po Mszy pójdziesz po podpis już nie jest tak i cieszę się, że zmądrzałeś _________________Η αληθεια ελευθερωσει υμας... Veritas liberabit vos... Prawda was wyzwoli... (J 8, 32b) Pn kwi 26, 2010 20:48 WIST Dołączył(a): Pt lis 17, 2006 18:47Posty: 12979 Re: Problem z bierzmowaniem. To trochę nie na temat, ale powiedz uczciwie kto zawinił - przygotowujący, czy Ty (koledzy)? Nie mówię z góry kto jest winny, ale braki w przygotowaniach albo są winą Twoją, albo bardzo złej woli osób prowadzących kurs, albo z obiektywnych przyczyn nie mogłeś w nich dobrze uczestniczyć. W ostatnim wypadku proboszcz powinien zrozumieć sytuacje, oraz ocenić czy to co zdołałeś zrobić wystarczy, czy jednak nie, bo sama niemożność nie daje pozwolenia na przyjęcie sakramentu, są pewne granice. Więc jak to jest? _________________Pozdrawiam WIST Pn kwi 26, 2010 20:51 Jacca14 Dołączył(a): Pn kwi 26, 2010 19:44Posty: 4 Re: Problem z bierzmowaniem. No to raczej moja wina, ale nie byłem w stanie zawsze kiedy muszę chodzić do kościoła zbierając podpisy, nie zawsze miałem czas na uczestniczenie we wszystkich świętach, czasami nie brałem książeczki, zebrałem około 70 procent podpisów i niestety nie udało mam na wszystko więcej czasu, nie tak jak kiedyś. Pn kwi 26, 2010 20:57 WIST Dołączył(a): Pt lis 17, 2006 18:47Posty: 12979 Re: Problem z bierzmowaniem. W porządku, z tego co mówisz wynika że po prostu nie było jak, a trochę też nieraz zawiniłeś, choć raczej zaniedbaniem formalnym. _________________Pozdrawiam WIST Pn kwi 26, 2010 21:49 arnoldzia Dołączył(a): So maja 08, 2010 18:43Posty: 3 Re: Problem z bierzmowaniem. tak się zastanawiam , ktoś bardzo chce i mu w końcu zależy na bierzmowaniu , z jakiś przyczyn nie zrobił tego w odpowiednim czasie ,ale teraz stara się to naprawić i chodzi na nauki , chce być bierzmowany nie w swojej parafi bo proboszcz owej parafii od lat "krzywo " patrzy na rodzinę i robi problemy z chrzcinami , komunią każdemu z rodzeństwa " bo nie!" Mimo to chłopak poszedł po zgodę na bierzmowanie w innej parafii to usłyszał ,że nie! BO RODZINA NIE DAJE "KOPERT!" kazał mu przyjść wieczorem na msze tylko po to żeby przy innych parafianach wyprosić go z kościoła słowami-ty już nie masz co tu szukać!tak się zastanawiam ,hm.... przypowieść o synu marnotrawnym...po co to wszystko, tylu ludzi odchodzi teraz z kościoła-ciekawe DLACZEGO!? So maja 08, 2010 18:55 BladzacyAniolek Dołączył(a): So paź 17, 2009 19:42Posty: 566 Re: Problem z bierzmowaniem. Ja nie wiem gdzie wy mieszkacie, ale na dziwnych księży trafiacie. Ja znam paru Księży, i uważam że są świetni, nic im nie mogę zarzucić. Po prostu aż dziękuje Bogu, że takich postawił na mojej drodze. I tak myślę sobie, że człowiek przeważnie sam sobie zawali sprawę, a później wszystko zwala na Kapłana. Takie moje zdanie. bo w końcu na kogoś trzeba zwalić winę. Sami do błędów nie potrafimy się przyznać. więc najlepiej na jakiegoś księżulka wszystko zwalić. Śmieszne. Nie wiem co wy chcecie od tych Księży. Ja jeszcze w życiu się nie spotkałam z jakąś negatywną sytuacją ze strony Kapłana, a wielu Księży spotkałam w swoim życiu. _________________My Savior loves. My Savior lives. My Savior's always there for me. My God he was. My God he is. My God he's always gonna be. So maja 08, 2010 21:09 arnoldzia Dołączył(a): So maja 08, 2010 18:43Posty: 3 Re: Problem z bierzmowaniem. wiesz , ja też nigdy nie miałam problemów z proboszczami w żadnej parafi w której mieszkałam . Zawsze mozna było sie z każdym dogadać bo dobra wola była po obu stronach , jak było coś nie tak to ksiądz zbeształ , ale zaraz potem odbywala sie normalna rozmowa i człowiek wiedział ,że ma przed sobą kogoś wartościowego. No cóż , okazało sie jednak ,że nie wszyscy proboszcze są NORMALNI-są i tacy z przerostem swoich ambicji a zwłaszcza władzy i przeświadczeniu o swojej świątobliwości - na takiego właśnie trafił ów ktoś. Ten proboszcz ma w swoim stadzie baranki ,które lubi i te których niestety nie lubi z niewiadomych lub może wiadomych względów ..kasa,kasa,kasa....hm...:/ .!a chłopak nie wie co robić! Wt maja 11, 2010 11:30 arnoldzia Dołączył(a): So maja 08, 2010 18:43Posty: 3 Re: Problem z bierzmowaniem. dodam ,że nie jestem jakąś młodą głupią gęsią , mam 43 lata i swoje przeżyłam. Wt maja 11, 2010 11:33 Wyświetl posty nie starsze niż: Sortuj wg Strona 1 z 1 [ Posty: 13 ] Nie możesz rozpoczynać nowych wątkówNie możesz odpowiadać w wątkachNie możesz edytować swoich postówNie możesz usuwać swoich postówNie możesz dodawać załączników
czy można iść do bierzmowania w innej parafii